
Umieszczajac tutaj link do wywiadu dla GW, ktorego redakcja nie przeslala mi do przeczytania przed publikacja, poniekad go autoryzowalem. Tekst w wiekszosci kwestii jest zgodny z moimi pogladami na sprawe, jednak wkradly sie do niego pewne niescislosci i uogolnienia. Wymaga on pewnego doprecyzowania.
Przede wszystkim chodzi o kulture polska i sens jej promocji. A wiec nie uwazam ze nie istnieje cos takiego jak kultura polska , oczywiscie mamy teatry, galerie, swietnych artystow itd. Jest to jednak raczej kultura w Polsce niz kultura polska i jako taka oczywiscie wymaga promowania, jednak proby szukania w niej na sile jakis cech narodowych, jakiegos uogolniania, sa po prostu proba jej instrumentalizacji, ktora jest jak najbardziej szkodliwa.
Jezeli chodzi o technologie tej promocji na arenie miedzynarodowej, posluze sie przykladem. W roku 2004 bralem udzial w wystawie sztuki polskiej organizowanej w Lille, bedacej czescia Roku Polskiego we Francji. Wystawa byla udana, odwiedzilo ja mnostwo ludzi i byl to bardzo fajny wyjazd. Chwile przed otwarciem jednak przed galerie przyjechala ciezarowka pelna sztucznych drzewek, ktore nastepnie wyladowano i ustawiono tak aby zaslanialy niedokonczone elementy budynku. Czerwonym dywanem przykryto znajdujacy sie przy wejsciu wykop. Za godzine przyjechala oficjalna delegacja - mer Lille, urzednicy i politycy, polscy i francuscy, wszystko wygladalo pieknie. Wykozystywanie dobrych kuratorow , dobrych galerii czy artystow
w takim, organizowanym przez politykow, cyrku jest dla mnie po prostu smutne.
Uczestniczac po raz koleiny, w moze mniej drastycznej, ale jednak tego typu sytuacji, wpadlem na pomysl organizacji Roku Polskiego na Madagaskarze.
Oczywiscie organizowane odgornie roki polskie nie wyczerpuja sposobow w jaki promowani sa polscy artysci za granica. Mozna znalezc duzo pozytywnych przykladow na przyklad wsrod dzialanosci
niektorych Instytutow Polskich.
Osobna kwestia jest dzialanosc organizacji typu Instytut Francuski czy Instytut Goethego. Tutaj krytyka nie jest juz tak prosta i oczywista, przede wszystkim dlatego ze instytucje te najczesciej dzialaja efektywnie. I tak na przyklad w Polsce Instytut Geothego jest producentem wielu, naprawde swietnych i na prawde tworzacych realna wartosc projektow. Jest ta dzialanosc podszyta jednak pewna ukryta relacja dominacji. Moze powinnismy sie jej poddac - przenoszac to na grunt ogolny - w zasadzie wolalbym zeby w Polsce rzadzili Niemcy niz obecna ekipa, naprawde. Nalezy jednak miec tej relacji swiadomosc.
Wiecej o tych problemach i ich Madagaskarskich odcieniach niedlugo w relacji ze spotkania w Hanitra , wokalista World Music, ktora prowadzi jedyne na wyspie Centrum Kultury Malagaskiej.